8 lipiec 2008

Kim jest Carlos Latuff?

Gabinet owalny, wielkie biurko, w tle gospodarz. Siedzi pochylony, w dłoni kurczowo trzyma słuchawkę telefonu. Kadencja powoli dobiega końca, ale "dokumenty" na biurku rozwiewają wątpliwości - udało się zrobić bardzo wiele! Oczywiście, sporo spraw zostało do załatwienia, a czas ucieka... Twarz prezydenta pozostaje w cieniu. Nic dziwnego. Oto co tak naprawdę skrywa:

Myślicie, że to jakiś żart? Skąd. Istnieje człowiek, który święcie wierzy, że George Bush jest antychrystem, a zachodni kapitalizm i międzynarodowe żydostwo rządzą światem, oślepionym przez mamonę. Człowiek, który na dodatek staje się powoli ikoną internetu i trafia do kolejnych gazet i magazynów na całym świecie.

Chcecie wiedzieć kto w taki sposób świętuje kolejne rocznice wybuchu wojny w Iraku?


Ma 35 lat i mieszka w Rio de Janeiro. O sobie wypowiada się rzadko, ale nie kryje swojego nazwiska - Carlos Latuff. Wielką popularność zyskał po tym, jak zaczął prowadzić fotobloga poświęconego wojnie w Iraku. Od przeszło 3 lat regularnie umieszcza na nim ilustracje takie jak ta:


Lub ta:

Niektóre śmieszą, inne niekoniecznie:

Drugim ulubionym tematem Latuffa jest Palestyna. Konflikt izraelsko-palestyński w jego oczach jest bardzo prosty. Tylko jedna strona jest wina, a jedna pokrzywdzona. A wszystko odbywa się pod kuratelą krwiożerczych Stanów Zjednoczonych.

Na tym aktywność brazylijskiego rysownika się nie kończy. Niestrudzenie publikuje karykatury na przeróżne tematy, w których przewijają się wciąż te same motywy, sprawcy i ofiary. Na czele stoi "wielki szatan" George Bush, wraz z panią Rice okłamujący naiwny naród. Na jego usługach, niczym na smyczy chadzają izraelscy politycy.

Pierwszy raz o Latuffie zrobiło się głośno w 2006 roku, kiedy wystartował (i zajął II miejsce) w organizowanym przez władze Iranu konkursie na komiks poświęcony holocaustowi. Narysował Palestyńczyka za kratami Auschwitz. Zresztą, Latuff z zamiłowaniem pokazuje, że Żydom tak naprawdę chodzi o powtórzenie Holocaustu na Palestyńczykach. Albo raczej: że prawdziwy Holocaust dokonuje się dopiero teraz, w Palestynie. Pamiętacie słynne słowa Kennediego "Jestem Berlińczykiem"? Dla Latuffa wszystkie ofiary świata, od Tybetu po RPA są Palestyńczykami.

Obecnie interesują się nim nie tylko media w różnych krajach, ale także Departament Obrony Stanów Zjednoczonych, wywiad Izraela, żydowskie organizacje walczące przeciwko zniesławieniu. Sam od kilku tygodni z wielkim zainteresowaniem przeglądam prace tego, trzeba przyznać niezwykłego rysownika.

Dlaczego niezwykłego? Podobne karykatury powstawały przed II wojną światową, ale jakby nie przystają do dzisiejszego świata. Tymczasem Latuff z uporem maniaka wypuszcza ich setki, tak jakby temu właśnie poświęcił swoje życie. Zadziwia mnie jego determinacja. W większości jego poglądy wydają mi się absurdalne i szkodliwe. Wychwala terroryzm, propaguje nienawiść, odnosi się do najniższych, najrymitywniejszych instynktów. Ale jednak: daje do myślenia. I chyba dlatego warto przyglądnąć się temu... fenomenowi.

Zainteresowani? Jest w czym przebierać - dwa archiwa Latuffa na deviantart.com zawierają ponad 500 ilustracji.

6 komentarze:

toma pisze...

Temat trudny do skomentowania :-)

Obrazki tego typu sprzed II WŚ fajnie się ogląda, bo ma się do tego perspektywę historyczną. Tutaj perspektywy brak i patrzymy na to przez pryzmat naszych poglądów.

Ciężko się z Panem Latuff'em zgodzić, ale ma on trochę racji. Ja jednak z dwojga złego wolę, żeby już było jak jest.

A generalnie zgadzam się, że zjawisko ciekawe :-)

Boruta pisze...

Nie wiem jaki masz problem, że Ci sie nie podoba gdy ktoś wystepuje przeciwko ludobójstwie na Palestyńczykach, czy amerykańskiemu imperializmowi, ale jakiś na pewno masz.

Anonimowy pisze...

Ciekawe co zrobi ten Latuff oraz jego koleżka "boruta" kiedy Bush zakończy kadencję? Kto wtedy będzie antychrystem? Latuff nie odpowie, ale może "boruta" ma jakąś koncepcję? "Ludobójstwo na Palestyńczykach"?! Pod co to podpiąć? Pozdrawiam

AnnaM pisze...

Niektóre z tych obrazków są naprawdę śmieszne.
A co do zjawiska samego w sobie - myślę, że jest to przykład zalążka ruchu oporu, wyraz buntu przeciwko dzisiejszej sytuacji na świecie i nic więcej. Popularność tego pana kryje się w ekstremalności formy i treści, które część ludzi przyciągną jak magnes. (Nie)stety, innych odrzucą, mimo wyznawania podobnych, ale nie aż tak bardzo radykalnych poglądów.

Anonimowy pisze...

Ciekawe kto temu sku@#$% płaci???

Anonimowy pisze...

Latuff jest doskonałym rysownikiem a w Polsce żaden ale to żaden karykaturzysta nie odważyłby się na poruszenie w tak radykalny i zdecydowany sposób problemów wojny w Iraku czy okupacji Palestyny...

Tchórzostwo zwycięża tutaj nad prawdą...